10 RAJD- GDYNIA

Kolejny wspaniały, niezapomniany Rajd „Z kompasem” za nami. Tym razem był to już dziesiąty, Jubileuszowy Rajd. Doskonały zatem moment, żeby prześledzić dotychczasową historię naszych Imprez…

Po raz pierwszy spotkaliśmy się przed kilkoma laty w Łęczycach, gdzie odwiedziło nas raptem kilkadziesiąt zapaleńców, fanów rajdów na orientację. Później staraliśmy się pokazać naszym uczestnikom urokliwe miejsca w okolicach Lęborka, Szemuda, Staniszewa, Luzina, Łeby, Sierakowic, Kopalina, Lini. Za każdym razem wybieraliśmy inny kawałek kaszubskiej ziemi.

Z biegiem czasu Rajd zdobywał na znaczeniu, obecnie już systematycznie odwiedza nas ponad 400 osób. Są trasy, które uczestniczą w Pucharze Polski, przyjeżdżają do nas zawodnicy z wielu odległych regionów Polski a wizytówką imprez „Z kompasem” stało się to, że punkty kontrolne umieszczone są w szczególnie atrakcyjnych widokowo miejscach.

Tym razem nasi Uczestnicy mogli przekonać się, jakim magicznym miejscem jest Gdynia a w szczególności jej dzielnica Orłowo. Wspólny start tras dziennych nieopodal orłowskiego mola ze wspaniałym widokiem na klify był pełnym wrażeń, pięknym momentem. Punktualnie o 13:00 w ostatnią sobotę maja wystartowali uczestnicy tras dziennych.

Miłą niespodzianką okazały się punkty zlokalizowane przy nabrzeżach w  centrum Gdyni- na pokładzie statku „Bar Pomorza” oraz na pirsie przy wejściu do gdyńskiego portu, nieopodal Muzeum Emigracji. Zwłaszcza uczestnicy spoza Trójmiasta chwalili sobie możliwość odwiedzenia tych widowiskowych miejsc.  

            Kilka punktów kontrolnych umieszczonych było nad przedzierającą się wśród morenowych wzgórz rzeką Kacza, uczestnicy poszukiwali także lampionów ukrytych w malowniczym Parku Kolibkowskim- z pięknym widokiem na Zatokę Gdańską. Jednym z najodleglejszych był punkt zlokalizowany na najwyższym wzniesieniu Gdyni- górze Donas (204 m.n.p.m.).

Ogromne różnice wzniesień, największe bodajże ze wszystkich dotychczasowych Rajdów dały się we znaki zwłaszcza uczestnikom Trasy Czerwonej i Trasy Fioletowej. Niezależnie od sporych przecież dystansów trzeba było tutaj pokonać wiele setek metrów przewyższeń. „Skalę trudności zadania (przejścia Trasy Czerwonej) oceniam na pograniczu prac Herkulesa i Syzyfa”- pisze Jerzy Świrydczuk. Tak, Trasa Czerwona i Fioletowa już od dawna banalne nie są…

Teraz kilka opinii po Imprezie:

- Było super! Wprawdzie przez pękniętą gumę ;-) straciłam kilka pozycji, ale satysfakcja z wszystkich odnalezionych PK - BEZCENNA! Dziękuję Wam za możliwość odkrycia Gdyni na nowo. Niby znamy się z nią od dziecka, a nie miałam pojęcia, że można w niej znaleźć Śpiącego Rycerza, Amazonkę, fortecę... - pisze jedna z uczestniczek.

- Na Rajdzie jesteśmy pierwszy raz – mówi Pan Marcin z Gdańska - jednak mam nadzieję, że z tak wspaniałym kompanem, jakim jest moja żona, uda nam się znaleźć wszystkie punkty.

– W takim składzie jesteśmy na Rajdzie drugi raz – relacjonuje jeden z rajdowiczów, który wybrał się na bieg z synem – wcześniej brałem udział sam, początkowo na rajdach rowerowych, potem pieszych.

- Jesteśmy z córką zadowoleni , to już nasz szósty Rajd z Kompasem, także jesteśmy starymi bywalcami– Mówi Pan Maciej, który wybrał się na Rajd z córką Tosią – byliśmy na trasie Smerfowej i była ona dość wymagająca.

Relacje uczestników mówią same za siebie- to był niezwykle udany rajd, pełen pozytywnych doznań.

Prawie 100 osób rywalizowało na Trasie Zielonej, którą bezbłędnie z czasem 4:58 pokonał Jarosław Bartczak z Torunia. 72 osoby wystartowały na nowej, piętnastokilometrowej pieszej Trasie Różowej. Zwyciężył tutaj z czasem 2:36 Romuald Miszewski z Rumi. Tradycyjnie liczną obsadę (ponad 70 osób) miała również Trasa Smerfowa, wygrał ją zespół Rogasie z Doliny Roztoki (czas 2:44). Trasę Żółtą, na której wystartowało 50 osób, najszybciej pokonał Kuba Białogrodzki- czas 4:21. Do arcytrudnego zadania pokonania Trasy Czerwonej zgłosiło się ponad 40 osób. Niezwyciężonym „Herkulesem” okazał się Ziemowit Bernatowicz z Koleczkowa, czas 7:52. Trasę Kubusiową w czasie poniżej dwóch godzin pokonali Krzysztof i Szymon Zaparty. Na niezwykle wymagającej Trasie Fioletowej wystartowało ponad 30 osób. Z imponującym czasem 6:20 wygrał Wojciech Piwakowski z Gdańska. Najmniejszą, 24-osobową obsadę miała Trasa Czarna. Uczestnicy rywalizujący na tej trasie ocenili ją jako niezwykle interesującą, na przyszłość zachęcamy zatem do startu na Czarnej! Tym razem wygrał zespół Elektryk Zone (Gabriel Dampc, Adrian Chmiel).

Jako Zespół „Z kompasem” Jesteśmy dumni, że mogliśmy po raz dziesiąty zorganizować Rajd, który ponownie dzięki naszym wspaniałym Rajdowiczom okazał się prawdziwym świętem orienteeringu- dziękujemy, że od pięciu lat jesteście z Nami! Jednocześnie zapraszamy na kolejny Rajd- do zobaczenia w ostatni weekend września w Rumi. Znowu odkryjemy dla Was prawdziwe perełki pomorskiej ziemi!

 

Galerie